Kobieta i mężczyzna są sobie potrzebni

S. Anna Mikołajewicz ASC i o. Piotr Kantorski OFMConv mówili o męskości i kobiecości na Spotkaniu Młodych w Legnickim Polu.

W sobotę konferencję osobno do kobiet i do mężczyzn wygłosili kolejno – adoratorka Krwi Chrystusa s. Anna i franciszkanin o. Piotr. 

– Pan Bóg nas stworzył jako kobiety oraz jako mężczyzn i tego chciał. To jest dobre. W różny sposób przeżywamy więc świat, miłość, relacje. Dlaczego jesteśmy kolorowi? Bo Pan Bóg jest kolorowy. W Nim zawierają się wszystkie barwy. Chciał, byśmy byli dla siebie darem, uzupełniali się – mówiła s. Anna Mikołajewicz.

Zakonnica przekonywała, że obie płcie są wzajemnie sobie potrzebne. Przytoczyła fragment z Księgi Izajasza, w którym Pan Bóg posługuje się obrazem kobiety mówiąc, że jak matka pociesza swoje dziecko, tak On nas pocieszy.

– My kobiety jesteśmy często zakompleksione, ale może kompleksy pomagają nam w zmianie, że będziemy chciały być lepsze. Byle tylko nie uchwycić się kłamstwa, że musimy spełniać jakieś warunki, żeby być wystarczająco dobre. Nie musimy na nic zasługiwać – stwierdziła s. Anna.

Podkreślała, że często kobiety próbują jakoś zapracować na miłość u innych, a prawda jest taka, że nie musimy być lepsi ani gorsi, żeby być kochani. Jesteśmy kochani za nic.

– Najpiękniejsze historie kobiet to te, które uwierzył, że są kochane. Maryja musiała zaufać Bogu żeby wejść w to, co On dla niej przygotował. Ale ona wiedziała komu ufa, że Bóg ją przeprowadzi przez ciemność. Przetrwała śmierć syna na krzyżu, bo miała w sobie ufność. Ewie zabrakło zaufania w Bożą miłość – opowiadała zakonnica.

Przypomniała, że historia dialogu Ewy z Adamem to historia zwątpienia w to, że Bóg jest dobry. Ewa pomyślała, że jakiś podstęp musi być w tym, że zabroniono im spożywania owocu z „drzewo poznania dobra i zła”.

– Na wzór Maryi trzeba przypominać sobie nieustannie, komu uwierzyłyśmy i jednocześnie w tym wytrwać. Nie potrafię zrozumieć reklam kosmetyków w stylu: „jesteś tego warta”. Jak moja wartość może być porównywalna do kremu? U Pana Boga nie musimy na nic zasługiwać, na Jego miłość, uwagę, czy troskę. Nie umiemy tego przyjąć tak po prostu, bo nie jesteśmy tego nauczeni – oświadczyła adoratorka Krwi Chrystusa.

O. Piotr Kantorski zachęcał męską część spotkania młodych do oddawania życia na wzór Jezusa. Jak mówił, miarą chrześcijańskiego, prawdziwego bohaterstwa jest dobrowolne zostawienie tego, co moje i zrobienie czegoś dobrego dla drugiego. Chodzi o rezygnację z własnych pragnień i potrzeb, by drugi człowiek miał lepiej. Franciszkanin podawał za przykład biblijne postacie Jonatana i Dawida.

– Jeżeli ja potrafię dawać siebie dla kogoś, to będzie to widoczne w konkretnej relacji. Warto przeżywać Boże braterstwo. Jestem jedynakiem i zawsze chciałem mieć braci. Teraz moim współbracia w zakonie mówią: Pan Bóg się przychylił do twojego pragnienia i dał ci wielu braci – mówił o. Piotr.

Zaznaczył, że król Dawid nie był tylko superbohaterem, ale człowiekiem, który błądził i musiał się nawracać. Zakonnik dodał, że w Biblii znajdziemy kilka fragmentów, które pokazują płacz mężczyzny. To choćby sytuacja, gdy Jezus zapłakał nad swoim martwym przyjacielem Łazarzem.

– Może masz jakąś przestrzeń, z którą sobie nie radzisz. Jak nie zaczniesz się w tej intencji modlić, jak Dawid w psalmie, to nic z tego dobrego nie wyjdzie. Jeśli w tym problemie przywołasz Boże imię, Bożą obecność, zaczną dziać się cuda. Pan Bóg wyprowadzi cię drogami dla ciebie nie do wyobrażenia – tłumaczył zakonnik.

Bohaterstwem nazwał nieustanny powrót do Boga w życiu. Natomiast Duch Święty może pojawić się w życiu jak u Dawida, jak rosa – niezauważalnie, bezszelestnie.

– A my czasem oczekujemy fajerwerków, wielkich wydarzeń. Bohaterstwo na wzór Chrystusa znajdziemy w Biblii. Z dawidowego rodu, czyli z rodu tego, który był najmniejszy, rudy i trudnił się pasterstwem, pochodzi sam Mesjasz. Z tego rodu bierze się Zbawiciel. Prośmy Boga, by każdego z nas udoskonalał swoją łaską tak, jak On tego chce, nie tak, jak myśmy sobie to wymyślili – stwierdził o. Kantorski. 

Pełna fotorelacja na stronieLegnickiego Gościa Niedzielnego.

foto: Maciej Rajfur

 

Scroll Up