ks. Marek Adaszek – patron Diecezjalnej Szkoły Liturgicznej

Cała rzeczywistość zbawienia dotyka człowieka tu i teraz. To nie jest tak, że Chrystus nas zbawił kiedyś, kiedy żył na ziemi, nauczał, chodził, umarł, zmartwychwstał, i koniec. I też nie jest tak, że nas zbawi na końcu czasów, że przyjdzie wtedy, kiedy my będziemy jeszcze żyli na tym świecie. Bo nikt tego nie wie, czy tak będzie. Chrześcijaństwo, zbawienie, Boże działanie w stosunku do nas dotyka nas teraz, tutaj. Dlatego takim momentem uprzywilejowanym, szczególnym, w którym Bóg nas dotyka, jest liturgia.

Marek Adaszek

 

Ks. Marek Adaszek (18.09.1948 – 13.10.2008) przyjął święcenia prezbiteratu 25.05.1974 r. w archikatedrze wrocławskiej; pracował jako wikariusz w parafii pw. św. Jerzego w Dzierżoniowie oraz w rodzinnej parafii pw. św. Bonifacego w Zgorzelcu; następnie został skierowany do Rzymu, gdzie na Papieskim Instytucie Liturgicznym św. Anzelma – Anselmianum uzyskał licencjat z teologii liturgii, a później, na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana, uzyskał doktorat z tej dziedziny; po powrocie do Polski został adiunktem przy Katedrze Liturgiki i Kultury Muzycznej Kościoła Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu; był prefektem, a potem ojcem duchownym alumnów Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, a następnie w Legnicy, swoje kapłańskie życie związał także z Ruchem Światło-Życie, którego był moderatorem.

Charyzmatyczna postać ks. Marka nadal stanowi punkt odniesienia dla wielu księży i kleryków, nie tylko z diecezji legnickiej. Także dla wielu osób świeckich. Nazywano go ojcem – ze względu na pełnienie funkcji ojca duchownego, ale również dlatego, że dla wielu stanowił ideał ojca. Zapamiętano go jako człowieka, który zawsze był serdeczny i troskliwy, zawsze kulturalny, ale też bardzo wymagający. Słuchacze ks. Marka mówią o jego wielkim umiłowaniu liturgii oraz imponującej wiedzy na jej temat. Ks. Marek otrzymał dar i łaskę przybliżania innym tajemnic celebrowanych w liturgii, a najbardziej przekonujące było to, że on sam nimi żył. Był nie tylko wykładowcą, ale mistagogiem.

Ks. Marek kilkanaście lat zmagał się z chorobą nowotworową, dając przy tym świadectwo zawierzenia Bogu i ogromnej cierpliwości. Można powiedzieć, że był on człowiekiem paschalnym. Szczególne znaczenie miała dla niego świeca chrzcielna, która przypominała mu o jego zanurzeniu w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Pragnął, aby ta świeca, którą zawsze miał przy sobie, dopaliła się przy jego trumnie. Wyraził też życzenie, aby w liturgii jego pogrzebu użyto szat w kolorze białym, który wskazuje na zmartwychwstanie. Życie, umieranie i pogrzeb ks. Marka były świadectwem wiary w paschalne misterium Jezusa Chrystusa i poddania całej swojej egzystencji jego mocy.

Diecezja Legnicka
Scroll Up
X