Pogrzeb ks. kan. Marka Pluskoty
Data publikacji: wtorek, 19-12-2023
- Pragnę być pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Polkowicach. Z serca proszę o pamięć w modlitwie moich braci w kapłaństwie, swoich parafian i przyjaciół. Jeśli kogoś skrzywdziłem lub obraziłem, proszę o darowanie mi winy… - takie m.in. słowa, odczytane przez ks. kanclerza Józefa Lisowskiego, zawarte w testamencie, usłyszeli uczestnicy Mszy św. pogrzebowej sprawowanej za śp. ks. kan. Marka Pluskotę, proboszcza parafii MB Królowej Polski w Polkowicach.
Mszy przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski, a w gronie ponad 60. koncelebransów, obecny był także biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński. Jak sam wyjaśnił, nie tylko z tego powodu że zmarły ks. Marek pochodził z Zielonej Góry, gdzie odbył swoiste „małe seminarium duchowne” w młodzieńczym okresie swego życia, przejmując m.in. odpowiedzialność za Służbę Liturgiczną w swojej rodzinnej parafii, ale także z racji osobistej z nim znajomości. Wspomniał przy tym ostatnie spotkanie, które miało miejsce 4 grudnia, kiedy ks. Marek nie mógł już wstać z łóżka, z powodu postępującej choroby.
Homilię wygłosił kolega z rocznika święceń, ks. prał. Andrzej Tracz, ukazując duszpasterską aktywną działalność Zmarłego, od pierwszej parafii wikariuszowskiej, kiedy zaangażował się w pomoc represjonowanym w okresie Stanu Wojennego, poprzez kolejne, w których podejmował zlecone mu zadania, a także na pierwszej parafii proboszczowskiej w Rokitkach i tej ostatniej w Polkowicach. Przypomniał, że ks. Marek swoje kapłańskie posługiwanie zawierzył Maryi, wcale się tym nie afiszując. - Życzliwy i wsłuchany w głos Ludu Bożego, prowadził nas do Chrystusa. Tak bardzo cieszył się każdym przejawem życzliwości, a szczególnie darem nawrócenia... Cierpiał. Ale kogo Pan Bóg miłuje, tego doświadcza. Ks. Marek dźwigał ten krzyż, ale ściosany na miarę. Dziś dziękujemy za jego życie i posługiwanie – mówił kaznodzieja, prosząc o dalszą pamięć modlitewną o nim.
Po Mszy św. w kościele, trumna z jego ciałem została przewieziona na Cmentarz Komunalny i tam, zgodnie ze swoją wyrażoną wolą, został pochowany.
[gallery link="file" columns="2" size="full" ids="38977,38978,38979,38980,38981,38982,38983,38984"]






















