Wielka pielgrzymka Służby Liturgicznej
Data publikacji: poniedziałek, 28-09-2026
Blisko 400 osób, członków różnego rodzaju formacji służby liturgicznej, różnych stopni i posług, spotkało się w sobotę 26 września br. w bazylice mniejszej pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu. Towarzyszyło im blisko 30 kapłanów a także diakon i klerycy z Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej.
Dzień skupienia, diecezjalna pielgrzymka, miała w planie m.in. specjalne konferencje a także modlitwię, adorację Najświętszego Sakramentu.
Najważniejszym elementem planu dnia była liturgia Eucharystii. O przewodniczenie jej został poproszony biskup senior Zbigniew Kiernikowski. W homilii zwrócił uwagę, że służby liturgicznej nie można sprowadzić jedynie do poprawnego wykonywania określonych czynności.
- To nie jest tylko służba, żeby coś dobrze wykonać, ale żeby zacząć rozumieć, po co to jest -mówił biskup.
Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus zapowiada swoją mękę, przypomniał, że sam Chrystus jest wzorem służby. Nie chodzi jedynie o wykonywanie konkretnych gestów czy posług. Jezus służy, oddając swoje życie. On, który przyszedł, żeby służyć, wydał się w ręce ludzi. To jest centrum, źródło i ognisko, wokół którego wszystko się koncentruje w tej posłudze Jezusa. Dlatego służba liturgiczna ma prowadzić dalej niż tylko do perfekcyjnego wykonania zadania. Ministrant, lektor czy ceremoniarz ma uczyć się rozumieć, komu służy i co dokonuje się podczas liturgii.
- To nie jest tylko to, żebyśmy dobrze chodzili czy podawali, ale żeby te znaki dokonywały się dobrze także w naszym wnętrzu. Żebyśmy wiedzieli, komu służymy i komu oddajemy chwałę - podkreślił biskup.
Ważnym motywem homilii stały się słowa Psalmu 90: „Dzieło rąk naszych utwierdź”. Biskup zwrócił uwagę, że można je rozumieć także jako prośbę: „ustawiaj właściwie pracę rąk naszych”. To ważne rozróżnienie. Człowiek może przecież bardzo gorliwie pracować, ale jednocześnie iść w niewłaściwym kierunku.
- Jeżeli ktoś jest na niewłaściwej drodze i chce, żeby ktoś go wspierał, czyli popychał dalej, to może nie trafić do właściwego celu. Dlatego potrzebujemy, żeby Pan Bóg właściwie ustawiał pracę naszych rąk - tłumaczył.
Podczas liturgii zostali ustanowieni nowi akolici stali.






















